Krowarzywa – o ich wegetariańskich burgerach naszych słów kilka…

krowarzywa

Moda na dietę bezglutenową, produkty BIO, FIT i VEGE trwa w najlepsze. W Warszawie otwierają się kolejne punkty, w których można dostać wegetariańskie i wegańskie dania, ale Krowarzywa jest jednym z TYCH(!) legendarnych miejsc na mapie stolicy. Czy jednak powtarzane niczym mantra, pozytywne opinie o tym lokalu, nadal są uzasadnione? Oceniamy…

Aby nasza opinia miała mocne fundamenty, do Krowyrzywej (miejmy nadzieję, że tak się tę nazwę odmienia) udaliśmy się łącznie trzy razy. Odwiedziliśmy lokal na Hożej, dlatego że ten na Marszałkowskiej został otwarty dopiero w ubiegłą sobotę. Tam zapewne też niedługo się wybierzemy. Jednak co do naszych kilkakrotnych odwiedzin – dobrze, że tak postąpiliśmy, bo gdybyśmy poprzestali na jednej wizycie, to teraz nie pozostawilibyśmy na tym lokalu suchej nitki… Ale czy to byłby błąd?

Lokalizacja, przestrzeń i wystrój

Dajemy pierwszy plus za świetny punkt lokalizacyjny – ulica Hoża, niedaleko skrzyżowania z Marszałkowską. A teraz posypią się minusy… Zacznijmy od przestrzeni, a właściwie jej braku. Lokal jest mikroskopijnych rozmiarów. Ludzie jedzą na zewnątrz, przed wejściem, co niestety nie wygląda zachęcająco. Rozumiemy jednak, że ważniejsza jest jakość, niż kwestie estetyczne, jeśli chodzi o burgery, ale nie jest to jedyna wada lokalu. Wystroju właściwie nie ma (jest dosyć surowy), co nam akurat nie przeszkadza, jednak menu, opisane na dużej tablicy jest czysto hasłowe, co zmusza nas, vege-laików, do pytań o wszystko. W efekcie wstrzymujemy kolejkę. A kolejka jest długa i zajmuje dużo nieistniejącej przestrzeni…

Ceny, płatność i czas oczekiwania

Ceny nie są wygórowane, jeśli chodzi o same burgery. Zaczynają się od 12 zł, a kończą na jakichś 15,5 zł, czyli tylu, ile zapłacilibyśmy za ociekający tłuszczem zestaw w Macu. Sprawa wygląda gorzej, gdy weźmiemy pod lupę napoje. Smufis dostaniemy za 12 zł, inne za średnio 10. Największy minus dajemy za brak możliwości zapłaty kartą i spacerek do bankomatu na Marszałkowską. Mimo, że burgery zamówiliśmy przed wyjściem po gotówkę, to i tak czekaliśmy jakieś 10 minut na ich odbiór. Na to akurat nie ma co narzekać – lepiej chwilę poczekać i mieć pewność, że jest świeże, niż odebrać po 5 minutach bułę z mikrofalówki. Jednak brak toalety nas dobija. Nie ma gdzie umyć rąk ani przed, ani po…

Obsługa i… wreszcie burgery!

Obsługę oceniamy neutralnie. Oprócz zwracania się przez jedną z pań do wszystkich na „ty” i irytacji przy wydawaniu zamówień, nie mamy im nic do zarzucenia. Co do samych burgerów – do każdego z nich możemy wybrać bułkę zwykłą, razową lub bezglutenową (za dopłatą). Otrzymujemy także zestaw warzyw (zielona sałata, świeży szpinak, kiełki, papryka, cebula, ogórek piklowany) i dwa sosy do wyboru (musztardowy/ vegan majonez/ pomidorowy/ ostry pomidor/ koperkowy/ sosy sezonowe). Za każdym razem zamawiamy różne kanapki i różne sosy. W naszym podsumowaniu najgorzej wypada TOFEX. Nie to, że nie lubimy się z tofu. Po prostu było mocno gumowate, bezsmakowe, przypalone. Bułka również była miejscami lekko czarna. Za TOFEXA mocne 2. SEITANEX, czyli kotlet z białka pszennego, wypada już trochę lepiej, jednak również nie jest naszym faworytem (6/10). Najlepiej wypada według nas JAGLANEX (kasza jaglana, pestki dyni i słonecznika, kolendra i inne zioła), któremu przyznajemy punktów 7,9, bo do ósemki troszkę jeszcze mu brakuje. Bułka jest trochę mała i jedzenie „środka” staje się mało komfortowe. Wolimy bułki z Fit&Green (mają też lepszy vege majonez). Przed nami jeszcze CIECIOREX i WARZYWEX, jednak JAGLANEX postawił poprzeczkę naprawdę wysoko. Gdyby nie bułka, dostałby z pewnością 9.

Simple végé burger

Smufis i podsumowanie

Z czystym sumieniem polecamy opcję „banan, jabłko, szpinak”. Ze smufis próbowaliśmy jeszcze kompozycji „jabłko, seler naciowy, daktyle, jagody goji”, ale była ona kiepska, wyczuwalny był jedynie seler. W naszym całkowitym podsumowaniu Krowarzywa wypada całkiem nieźle, ale chyba jej bardzo pozytywna opinia jest mocno przesadzona. Widać to zresztą po najświeższych wpisach na ich fanpage’u na Facebooku. Odwiedzimy niedługo lokal na Marszałkowskiej i damy Wam znać, czy CIECIOREX i WARZYWEX zdołały pokonać JAGLANEXA.

TWOJA OCENA: Krowarzywa – o ich wegetariańskich burgerach naszych słów kilka…
WIĘCEJ INFORMACJI
Data opublikowania: 22 czerwca 2015
Dodaj komentarz