Krakowska Manufaktura Czekolady

krakowska-manufaktura-czekolady

Kto z nas nie lubi czekolady? Gorzka, mleczna, biała, nadziewana… Każda z nich ma swoje własne, bardzo liczne, grono wielbicieli. Chociażby dlatego pomysł na biznes związany z produkcją i dystrybucją słodkości zawsze będzie miał potencjał. Miłość do czekolady nigdy nie przeminie – nie zabije jej nawet modny styl życia fit! My też uwielbiamy słodycze. Z tego powodu wybraliśmy się tym razem do Krakowskiej Manufaktury Czekolady w Warszawie.

Na początku dokładnie obejrzeliśmy wnętrze. Z każdej strony otaczały nas słodycze: czekoladowe figurki, praliny i pojedyncze czekoladki pięknie prezentowały się za szklaną ladą. Poczuliśmy się jak dzieci – pochłanialiśmy wszystko oczami. Z pewnością już na wstępie nie polecamy Krakowskiej Manufaktury Czekolady osobom na diecie (o ile nie są masochistami). Co do nas samych – zajęliśmy stolik w rogu lokalu, ponieważ było zbyt chłodno na siedzenie na zewnątrz. Wkrótce otrzymaliśmy dwie karty i złożyliśmy zamówienie.

Krakowska Manufaktura Czekolady

Smaczne, „ale”…

Poprosiliśmy o topiony mix czekolad (gorzka, mleczna, biała) oraz o zwykłą czekoladę na gorąco. Nie lubimy długo czekać i na szczęście nie musieliśmy. Jednak kiedy już otrzymaliśmy nasze zamówienie, jedną rzecz na starcie oceniliśmy na niekorzyść lokalu – „element dekoracyjny”, czyli topioną czekoladę, którą zostały pochlapane talerz i filiżanka. Zdecydowanie nie trafiło to w nasz gust estetyczny. Wracając do zamówienia – do „mixu” otrzymaliśmy szklankę wody mineralnej. Podstawowym błędem obsługi w Manufakturze jest to, że nie informuje klienta po co ta woda właściwie jest. Z tego powodu część gości czuje się zmieszana i nie do końca wie jak się zachować. Podpowiadamy: chodzi o oczyszczenie swoich kubków smakowych, dlatego że czekolada jest bardzo wyrazista i słodka. Jeżeli chodzi o ocenę samej czekolady, to z pewnością była jedną z lepszych, jakie póki co piliśmy w Warszawie. Radzimy jednak spieszyć się z konsumpcją osobom, które wybierają mix topionych – mieszanka dość szybko gęstnieje. I to do tego stopnia, że aż można ją „kroić” łyżką… Podsumowanie?

Dostateczny, dobry, bardzo dobry?

Polecamy ten lokal wszystkim łasuchom, a także osobom szukającym ciekawego prezentu dla swoich znajomych łasuchów. Lokalizacja jest bardzo dobra, dlatego można o to miejsce zahaczyć w niedzielne popołudnie wraz z całą rodziną. Czekoladę oceniamy na czwórkę z malutkim minusem (minus głównie za sposób podania). Uwagę kierujemy także do obsługi – nie wymagamy sztucznego uśmiechu od ucha do ucha, ani nie oczekujemy bezsensownej rozmowy. Zwyczajnie miło by było, gdyby klienci zostali zawsze poinformowani „z czym to się je”, czyli na co komu ta tajemnicza szklanka z wodą. Miejsce także nie jest zbyt dobrze zagospodarowane. Jeżeli nie zajmie się jednej z malutkich kanap w rogu, to nie za bardzo jest gdzie usiąść. Jednak co jak co, najważniejsza jest czekolada… I właśnie dlatego polecamy odwiedzić choć raz Krakowską Manufakturę Czekolady.

TWOJA OCENA: Krakowska Manufaktura Czekolady
WIĘCEJ INFORMACJI

ADRES:

ul. Marszałkowska 84
Data opublikowania: 18 października 2015
Źródło miniatury wpisu: pp-popolsku.blogspot.com
Dodaj komentarz