A Modo Mio

pizzeria-ochota

Lubicie włoską kuchnię i klimatyczne miejsca? A może macie ochotę na romantyczną kolację poza domem? Dzisiaj przedstawiamy wam włoską restaurację na warszawskiej Ochocie! Ale czy trafi ona na listę naszych redakcyjnych hitów…?

Lokal A Modo Mio często zwracał naszą uwagę podczas podróży tramwajem w stronę Okęcia – znajduje się niedaleko przystanku „Hale Banacha”. Z zewnątrz
ta restauracja wygląda dosyć niepozornie, jednak napisy „pizzeria” i „spaghetteria” kuszą i przyciągają wzrok każdego głodnego, kto dopiero wraca do domu po całym dniu ciężkiej pracy. Postanowiliśmy sprawdzić czy jest to jedynie kolejna pizzeria, jakich w Warszawie jest zdecydowanie zbyt wiele, czy też miejsce,
a właściwie kuchnia, która ma w sobie „to coś”.

Wybór odpowiedniego miejsca podstawą udanej kolacji?

Zajęliśmy stolik dla dwóch osób i zaczęliśmy przeglądać menu. Zdecydowaliśmy się na dwie zupy serowe z grzankami i pizzę, z czego każda połowa miała być
z innymi składnikami (za co niestety musieliśmy dodatkowo zapłacić). Poprosiliśmy także o herbatę i wodę, aby nie siedzieć bezczynnie. Na szczęście znamy włoski, więc nie musieliśmy się męczyć z odczytaniem nazw potraw. Jednak po pewnym czasie zaczęliśmy odczuwać lekki dyskomfort związany z naszym miejscem – tuż za plecami mieliśmy pomieszczenie służbowe, z którego przy każdym otwarciu drzwi wydobywał się przeszywający chłód, co mocno nas drażniło. Kiedy w końcu otrzymaliśmy naszą zupę, na chwilę zapomnieliśmy o tym syberyjskim klimacie, choć musimy przyznać, że z pewnością wybór stolika był w naszym przypadku mocno nietrafiony.

Czy zupą można się najeść?

Na szczęście, po raz pierwszy, nie dostaliśmy zabarwionej na żółto wody z kilkoma warzywami na krzyż. Otrzymaliśmy prawdziwie gęstą, serową zupę, o kremowej konsystencji. Była bardzo smaczna i sycąca. W oczekiwaniu na pizzę, zaczęliśmy intensywnie analizować wystrój. Żółte światło, które spływa tu ze zwisających
z sufitu, podłużnych lamp, bardzo ociepla to wnętrze. W sali znajdują się ciemne, drewniane meble, które według nas jak najbardziej tu pasują. Kamienne ściany ładnie dopełniają efektu. Za wystrój dajemy mocną siódemkę, w dziesięciopunktowej skali. Po dłuższym czasie na nasz stolik nareszcie trafiła pizza – dopiero wtedy zaczęliśmy prawdziwą ucztę.

Emporio - Spicy Sopressata Pizza

Nie dla wielbicieli puszystego

Na plus na pewno oceniamy sosy, zwłaszcza ten czosnkowy. Nie jest on robiony na jogurcie – jest to coś w rodzaju oliwy ze startym czosnkiem. Stanowi świetne połączenie z „bokami” ciasta. Jeżeli chodzi o samo ciasto, to jest ono przede wszystkim cienkie i delikatne, odnosimy wrażenie, że nawet trochę ZA cienkie. Nie ma nic wspólnego ze sztucznie napompowanym, grubym plackiem, także smakosze amerykańskiego-puszystego będą raczej zawiedzeni. Składników na pizzy jest
w sam raz, nie wysypują się z kawałków, ale i nie trzeba ich szukać ze szkłem powiększającym. Jedynie krewetki nie do końca nas przekonują – są malutkie i lekko ciemne, ale w sumie smakują całkiem w porządku. Pizza jest lekka, a mimo to nie jesteśmy w stanie zjeść jej całej – to jednak zasługa zupy serowej, samą pizzą raczej byśmy się nie najedli. Jak ten lokal wypada w naszym zestawieniu końcowym?

Zestawienie końcowe

Z pewnością w A Modo Mio głównym atutem jest romantyczny i przytulny nastrój, jak to bywa we włoskich restauracjach. Zupa serowa jest pyszna i to jej naprawdę warto spróbować. Obsługa interesuje się klientem, nie trzeba czekać, aż ktoś łaskawie odpowie na nasze proszące-o-kontakt spojrzenie. Ceny są poprawne, zwłaszcza jeśli bierzemy pod uwagę lokalizację restauracji i jakość dań. Pizza jest smaczna, jednak bardziej będzie odpowiadać osobom, które wolą zadowolić podniebienie, a nie najeść się do syta jak najmniejszym kosztem. Podsumowując- polecamy. Na pewno jeszcze tutaj zajrzymy!

TWOJA OCENA: A Modo Mio
WIĘCEJ INFORMACJI
Data opublikowania: 10 maja 2015
Dodaj komentarz